W Niemczech jeszcze gorzej
(26 II 2008 r.)
Przez ostatnie miesiące wcale nie miałem czasu, a do tego życie w
Japonii jest piekielnie ciężkie. Nic więc dziwnego, że tak długo nie
uaktualniałem tej strony, za co niniejszym przepraszam …
Przejdźmy jednak do meritum sprawy.
Idziemy teraz na temat. Ostatnio znalazłem książkę niemieckojęzyczna
pod tytułem: Geschichte der Sorben,
czyli po ludzku nosi ona tytuł: Dzieje Serbołużyczan. Wydana została w
NRD w roku 1974 i napisana przez historyków zarówno z Niemiec, jak i –
oczywiście – z tej małej braterskiej Polakom nacji słowiańskiej (z
tradycyjnej japońskiej grzeczności, nie wymieniam tu ich nazwisk i
imion, dbając o ich honor narodowy...)
Okładka tej książki wygląda tak pięknie i wszystko jest napisane
oczywiście od pierwszej strony do ostatniej po niemiecku.
Jak dobrze wiemy, Niemcy słyną z Ordnungu (umiłowania do porządku).
Dlatego autorzy tej książki tak pięknym i precyzyjnym językiem opisują
w niej całe dzieje tej nieszczęśliwej nacji, jak to mam miejsce na
przykład na stronie 176 o polityce prusko-niemieckiej wobec
Serbołużyczan (die preußisch-deutsche Sorbenpolitik):
Die Reichsgründung festigte das
Unterdrückssystem der herrschenden Klassen gegenüber der sorbischen
nationalen Minderheit. usw. usw.....
(Z założenia Rzesza Niemiecka umacniała system represyjny klas
panujących przeciwko serbskiej mniejszości narodowej. itd. itp......)
Przedstawione są tam także ulotki, broszurki czy zdjęcia, ilustrujące
jej życie. Na przykład:
Chwila – moment!!! Jest wśród nich i taka ulotka!!!!
Czy Niemcy wcale nie mogą odróżnić języka, którym się mówi i pisze we
własnym kraju, od języka, którym obsługują ich sąsiedzi???? Być może
wszystkie słowiańskie języki są dla nich jednakowe i ganz egal!?